środa, 17 września 2014

5 blogów, które mnie inspirują

ula żąda pięciu ulubionych blogów, a ja mam mętlik w głowie. jak wyłuskać akurat te kilka, skoro ulubionych mam o wiele więcej? są wśród nich blogi uczestniczące w wyzwaniu (w większości przypadków poznałam je właśnie dzięki pomysłom ulki), zagraniczne, swojskie, kreatywne, bezobrazkowe i malowane wyłącznie okiem. naprawdę sporo ich, a czytam zrywami - zależnie od nastroju, bieżących przemyśleń, zapotrzebowania na oderwanie od rzeczywistości albo w związku ze związkiem. zawodowym. bo i do branżowych mnie czasem ciągnie.
żeby sobie (i wam) ułatwić życie, postawię tylko na te najbardziej inspirujące, dobrane z szerokiego spektrum, co odrze mnie nieco ze swoistej intymności. może się czegoś ciekawego dopatrzycie, kto wie.



jana hartmana zapiski nieodpowiedzialne












LOOSE BLUES Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Hartman to klasyk z szaloną duszą. Filozof, którzy przekłada naukę na teraźniejszość. Czarodziej wszech czasów i epok. Mądry facet po prostu i jako jeden z niewielu nie oderwany od rzeczywistości.
Uwielbiam czytać wywiady z nim w roli głównej, ale niewielu jest dziennikarzy, którzy podejmują się z nim rozmowy. A szkoda, bo jest niezwykle przystępny. Na szczęście istnieje blog jako namiastka rozmyślań o namacalnym życiu.




blog

Moja biblia kulinarna. Elementarz, który prowadzi za rączkę dziecko od żłobka po rozrywki akademickie. Wszystko jest tak dokładnie opisane, że nie ma siły, aby cokolwiek się nie udało.





meretith












one sheepish girl
To już niemal konsorcjum, a na pewno marka sama w sobie. Katalog kreatywności opartej na szydełku i włóczce. 
Meredith, założycielka bloga, pokazała mi, że to, co ja traktuję wyłącznie jako odstresowywacz, można efektownie i praktycznie zastosować w najbliższym otoczeniu. 




la terra del pudding
@kaczka On Her Majesty's Secret Service

Uwielbiam kaczkowy sceptycyzm, dystans do świata i żonglerkę dygresyjną, w co niezauważalnie wplecione są losy podwójnej matki-emigrantki i jej przychówku.





blog marysi jakóbczyk

Last but not least is Mary. Mary bawiąca się konstrukcją zdania, pisząca i myśląca w specjalnym języku intelektualistów. Mary utalentowana rękodzielniczo. Mary z dobrym gustem. Mary z miasta na Ka.




 

19 komentarzy :

  1. kaczka najserdeczniej dziekuje! trafilam tu po sladach w statystykach i ojeju! jak tu milo i nowe blogi do poczytania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoczinson, kurtuazyjnie napiszę: your welcome

      Usuń
  2. Nie znam żadnego z wymienionych przez Ciebie blogów, ale z przyjemnością po nich pomyszkuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najczęściej poruszamy się w dobrze znanym gronie,, więc nic w tym dziwnego

      Usuń
  3. Ponieważ kucharka ze mnie żadna postanowiła odwiedzić polecany przez ciebie blog kulinarny

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak Kwestia Smaku jak najbardziej znane
    Marysia Jakóbczyk również odwiedzam :)
    A z resztą się zapoznam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam tylko Kwestię Smaku, zatem pędzę poznawać resztę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniałe polecenia! już się zaczynam zaczytywać :) dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lista robi wrażenie, wszystko zalinkowałam do sprawdzenia - dziękuję bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ha! to Cię jednak Lucy, zaskoczyłam i jednak komcik będzie - chociaż nikt nie wie (no, chyba tylko te dinozaury, które używały interneta w domowych warunkach przed 1995) jak się z tym wsiowym zasięgiem dzisiaj namęczyłam - w każdym razie jest taka firma, której nie polecam...
    ha! - i tyle, bo mnie trochę zatkało, że do top-fajfu mnie wciągnęłaś, mojego kulawego bloga i całą tą moją bańkę imidżową, która jest wielką ściemą. no i z korespądą już wiesz, że pozostałe blogi ja też bardzo bardzo. dziękować serdelecznie!
    ha! i jednak mam się do czego przypiąć i nie zgodzić się i zawetować - nie jestem z miasta na Ka! Zawsze będę tęsknić do mojego Heimatu, co to go panmąż Prusami nazywa, ale to w niczym nie przeszkadza. W końcu Lech, Czech i Jarosław... a nie, Rus - wiedzieli gdzie są najfajniejsze miejscówki. Miasto hał-hał zawsze będzie moim numerem jeden, a miasto na Ka będzie kontestowane, chociaż mój dyrektor jest też radnym, więc nie mogę oficjalnie narzekać za dużo ;) Ale czasami jest fajnie.
    Anyway - ja tam was wszystkie, dziewczęta, na moich statsach ogarnę - która wleciała, a która nie, więc mi się tu pochopnie nie deklarować ;)

    A ty, Lucyndo - ruszyłaś z kopyta, dostaję zadyszki od posta do posta. Ale jak mówił Ryszard Ochucki (?): i o to chodzi i o to chodzi. Keep it rollin' Jeszcze się pobierzemy, zobaczysz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A także. Interesują mnie te branżowe blogi. Soczyste?

      Usuń
    2. 1. mary, nie wierzę, jesteś podatna na prowokację! na ka prowokację, żeby była jasność
      2. kulawisz trochę, to fakt, ale miałaś roczne uzasadnienie, teraz nie ma to tamto.
      3. takie posty o niczym można dodawać codziennie bez widma zakwasów, wierz mi
      4. na kocią łapę, a co!

      Usuń
  9. Nie znam niektórych więc już zerkam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...