A wiecie co?
Licytujcie się, bijcie, przekrzykujcie i sprawdzajcie, kto ma lepiej tudzież gorzej. Czyje dzieci są odpowiedniej wychowane, jaką dietę skuteczniej stosować i kto jest bardziej zmęczony. Komu nie pomagają dziadkowie, a w kogo inwestują całe oszczędności. Czyj mąż jest większym pacanem, a czyją żonę częściej boli głowa. Jakie mleko modyfikowane stosować i czy nie lepiej byłoby spalić na stosie wszystkie matki niekarmiące piersią. Przebijajcie się w licznikach popularności i plotkach na temat wróbli nie pasujących do stada wron. Przyklaskujcie sobie, a za plecami wbijajcie nóż w plecy. Bijcie w piersi i klęczcie na grochu, chodźcie do spowiedzi i udawajcie przed sobą sprawiedliwych.
Wy, którzy tak płaczecie machając nóżką, że Wam ciężko i Wy, którzy nigdy nie macie wiele do powiedzenia. Wy z odwiecznie urażonymi ambicjami i zazdrością wszytą pod skórę. Wy, którzy żyjecie tak wielką powierzchownością, że aż boli od patrzenia na Was. Tak, właśnie Wy.















